Od czasu kryzysu banki nie są już tak skore do udzielania kredytów. Mało tego znacznie zostały zaostrzone warunki kredytowe, naliczanie zdolności kredytowych, podniesione zostały marże i prowizje, wprowadzono też opłaty przygotowawcze oraz ubezpieczenia kredytów. Mimo tak drakońskich zaostrzeń o kredyty nadal jest bardzo trudno. Jak się jednak okazuje nie dla wszystkich. O dziwo najłatwiej teraz o kredyty emerytom i rencistom, którym banki nie robią  specjalnych przeszkód w udzielaniu kredytu, najczęściej jest to kredyt na dowolny cel. Emeryt to dobry klient, ponieważ ma stałe świadczenia emerytalne i jeżeli tylko zgodzi się na spłatę rat za pośrednictwem zlecenia stałego to może liczyć na taki kredyt na dowolny cel. Nie tak dawno głośna była w mediach sprawa najstarszego dłużnika zarejestrowanego w Krajowym Rejestrze Długów, który miał już ukończone 93 lata. Zalegał on ze spłatą tegoż kredytu na dowolny cel w wysokości 5,3 tys. zł. Jeszcze więcej miał do spłacenia 85 letni emeryt, nad którym wisi zadłużenie w wysokości 54 tysięcy złotych. Jednakże póki co rekordzistką jest 72 letnia Marianna, która w dwóch bankach zaciągnęła kredyty na łączną wartość ponad 100 tysięcy złotych. Jak twierdzi nikt w tych bankach nie robił jej żadnych przeszkód w zaciąganiu kolejnych kredytów. Mało tego, w drugim banku, w którym zaciągnęła kolejnych pięć kredytów namawiano ją nawet do podpisu za męża, co też skwapliwie uczyniła. Czy banki będą tak skore do udzielania kredytów również po wejściu w życie rekomendacji T?
- Słyszałem o tej sprawie. Ta pani nie miała sobie nic do zarzucenia i ma rację, bo przecież nie wierzę aby bank jej nie sprawdził, w więc działał na własne ryzyko. Podobnych przypadków jest więcej. Na przykład – o tym fakcie też było głośno – pewna emerytka z Opola postanowiła wziąć kredyt w jednym ze SKOK-ów. Pieniądze potrzebne jej były na ubranie i węgiel. Wzięła więc kredyt w wysokości 3 tysięcy złotych brutto, ponieważ na rękę dostała niewiele ponad 2000 złotych – reszta poszła na prowizję, odsetki i koszty przekazu. I co robi SKOK? Według umowy konsekwencją nawet jednorazowej zwłoki w spłacie kredytu – kredyt na dowolny cel -  miało być jego przeniesienie na rachunek przeterminowany, gdzie odsetki wynoszą… 80 procent! Pani Barbara się spóźniła, w efekcie zamiast 3 tysięcy złotych po siedmiu latach oddała 17 tysięcy złotych z czego 10 tysięcy poszło na firmę windykacyjną, reszta na inne kredyty, które zaciągnęła, aby móc spłacać rosnący w astronomicznym tempie dług. Na takiej zasadzie działa wiele banków a nie tylko SKOK. Emeryci i renciści są wdzięcznymi klientami banków, ponieważ tylko niewielkie opóźnienie w spłacie kredytów najczęściej skutkuje wnioskiem do ZUS o zajęcie emerytury – denerwuje się jeden z emerytów.

Loading...

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.